Witalis, pies, który przeżył tragiczny wypadek

0 202

z cyklu: opowieści z pracy WETA

Zwierzęta są jak dzieci i w domu potrafią ulegać dramatycznym wypadkom wskutek wchodzenia pod nogi domownikom. Tak było w przypadku Witalisa. Kiedy wszedł do kuchni, jego pani akurat przenosiła patelnię z gorącym sosem. W jednej chwili nastąpiła katastrofa – krzyk, skowyt i smaczny gorący sos oblał grzbiet psa! Oparzenie było dość rozległe. Rana się wygoiła, ale na oparzonej powierzchni widniała bezwłosa blizna. Pies wyglądał bardzo brzydko, ciężko znosił spojrzenia i zainteresowanie ludzi, którzy bardzo dziwnie reagowali na jego okaleczone ciało. Witalis bardzo przeżywał każdy spacer, tak samo jak każde wejście do kuchni. I o ile wyniesiono z niej jego miski, to na spacery musiał wychodzić. Długo się zastanawialiśmy jak mu pomóc. Nasza zaprzyjaźniona Pani Krawcowa (czasem obdarowuje naszych pacjentów bandankami), gdy przyszła w odwiedziny, spojrzała na Witalisa, który akurat u nas był na kontroli. Wyjęła centymetr, podumała chwilę, nożyczkami ścięła pukiel jego kudłatych, sznaucerowych włosów. I za dwa dni przyniosła nam paczuszkę z kokardą, napisem „Dla Witalisa”. Nie zgadniecie, co było w środku! Pani Krawcowa zwiedziła okoliczne sklepy z używaną odzieżą, znalazła dokładnie dobrany materiał, kudłaty i w kolorze sierści Witalisa i uszyła mu kubraczek. Kiedy jego pani założyła mu to wdzianko, efekt był taki, że tylko z bardzo bliska można było dostrzec, że to nie sierść, a ubranko! Witalis polubił swoją kamizelkę i chodzi w niej bardzo zadowolony. Po raz kolejny Psi Dobry Anioł pomógł naszemu pacjentowi uporać się z kłopotami…

T. Kutrzuba Poradnia Weterynaryjna kraków

Komentarze
Wczytywanie...