Gwarantowana rasa

sprzedawca psów ufarbował szczeniaki aby rzeczywiście wyglądały na pudle

0 51

Dawno temu nasz znajomy postanowił zaszaleć i kupić czarnego pudla. Koniecznie jednak odchowanego szczeniaczka, żeby nie było niespodzianek co do wyglądu zwierzaka. Gdzie go nabył – nie wiadomo; pies wzbudzał zachwyt, sierść miał piękną, zgodnie z zaleceniem hodowcy czyszczoną pianką lub pudrem. Przed wakacjami pies zrobił panu przykrą niespodziankę – wytarzał się w martwym gołębiu i trzeba było go porządnie wyszorować, a następnie na mokro rozczesać. Jakie było zdziwienie naszego znajomego, gdy w miarę mydlenia i spłukiwania pies jaśniał… jaśniał… uzyskał w końcu kolor szarobiały łaciaty. Weterynarze wykluczyli zły wpływ kosmetyków czy schorzenia, tym bardziej, że pies był zdrów, jedynie na na słońcu sierść stawała się niemal snieżnobiała. Prawda była o wiele bardziej prosta: sprzedawca psów ufarbował szczeniaki aby rzeczywiście wyglądały na pudle…

Niektórzy właściciele psów świadomie posiadają mieszańce, które wyglądają na udane egzemplarze danej rasy. I mają zabawę, gdy ktoś podziwia ich „czempiona”. Tak jest na przykład z Korą, przepiękną suczką, która nie wzbudza żadnych wątpliwości co do tego, że jest shih-tzu; tymczasem wiadomo, że rodzicami suczki są pekińczyk i miniaturowy pudelek. Hektor to piękny owczarek niemiecki, którego rodzicami są wilczasty mieszaniec i seterka. Lutka nie jest yorkiem, a pekińczyko-terierką. Nasz ulubieniec Haps nie jest z pewnością nowofunlandem, raczej mówimy o nim pieszczotliwie „nowokundland”, bo rodzice Hapsa to labradorka i mieszaniec podobny do briarda.

reasumując – właśnie dlatego pojawia się problem z rozrodem rasowych psów. Jeśli ktoś kupuje psa z papierami, wówczas śmiało może swojego pupila rozmnożyć. Natomiast psy bez metryczek, choć wyglądają niekiedy idealnie jak wzorzec rasy, mogą (i często są) rodzicami psów, które znacząco będą odbiegać od oczekiwań hodowcy. I dlatego właściciel ryzykuje, że w miocie nie pojawi się rasowy psiak, ale mieszaniec. Jedna z prawd genetycznych mówi, że dziecko podobne jest niekoniecznie do rodzica, ale do dziadka. I w tym tkwi cały problem hodowlany… A kupując „gwarantowanego” psa – bez metryczki, klient napędza rynek nieuczciwych hodowców i rozmnażaczy.

Przychodnia Weterynaryjna T. Kutrzuba – Kraków, Okulickiego 57

Komentarze
Wczytywanie...