Katar Rufusa

kicha tak, że aż podskakuje lub przysiada. Na nic lekarstwa, wzmacnianie odporności!

0 55

Rufus mieszka ze swoimi opiekunami w dużym bloku. Nieustannie nasłuchuje odgłosów na klatce schodowej i dochodzących zza okna. Widujemy go często idąc do pracy, gdy wygląda przez szybę, z nosem przyklejonym do szkła; widujemy go również jako stałego pacjenta z katarem. Rufus potrafi nabawić się nieżytu górnych dróg oddechowych i kicha tak, że aż podskakuje lub przysiada. Na nic lekarstwa, wzmacnianie odporności!

Katar to zmora Rufusa… Kiedy pies pojawił się u nas ponownie, wypytaliśmy dokładnie właścicieli o spacery, tryb życia i ulubione czynności Rufusa. I okazało się, że najbardziej ulubionym zajęciem jest tkwienie z nosem przy drzwiach wejściowych, pod progiem, i węszenie. Na klatce schodowej panują wiecznie przeciągi, powietrze jest dużo chłodniejsze niż w mieszkaniu. Poprosiliśmy opiekunów Rufusa, by postarali się uszczelnić szparę pod drzwiami i tym samym uniemożliwić psu nawąchiwanie powietrza z przed drzwi wejściowych. Pomysł okazał się właściwy. Mija już pół roku, a Rufus nie kicha. Nauczył się długo i cierpliwie nasłuchiwać przy drzwiach bez pakowania nosa w szparę pod nimi. A psi katar zniknął bez śladu.

Nie zapomnimy jednak sytuacji, gdy w poczekalni po kichnięciu Rufusa w jego nosie pojawiały się bąbelki, zupełnie jak w kreskówce dla dzieci; kichanie bańkami było jego specjalnością. Jednak poza humorystycznym aspektem był też i dramatyczny, bo kolejne infekcje to ciągłe podawanie lekarstw. Cieszy nas teraz pies, który przychodzi tylko na szczepienie, ma się dobrze i dalej oddaje się życiowej pasji jaką jest czuwanie co dzieje się wokół jego mieszkania.

 


Przychodnia Weterynaryjna T. Kutrzuba – Kraków, Okulickiego 57

Komentarze
Wczytywanie...