Kiedy pies się boi?

1 455

Badania amerykańskich współczesnych naukowców udowodniły, że prawie 50 % psów boi się hałasów. Małe szczeniaczki, podobnie jak ludzkie dzieci nie boją się niczego. Są ufne i pełne zainteresowania wszystkim tym, co dookoła nich się dzieje, dlatego tak ważna w wychowaniu jest wczesna socjalizacja psa. Szczeniaka należy uczyć i pokazywać mu, co jest dla niego bezpieczne, a co nie, sukcesywnie wprowadzać nowe bodźce i zapoznawać go z nimi. Najlepiej robić to poprzez zabawę i zawsze nagradzać.  A co zrobić, kiedy nasz dorosły pies boi się hałasu? Jakie są tego objawy? Co zrobić, aby uspokoić pupila? Czy potrzebujemy terapii? Ale od początku….

Jakiego hałasu boi się pies?

  1. Na pierwszym miejscu są wybuchy, fajerwerki i wystrzały
  2. Grzmoty podczas burzy
  3. Odgłosy prac remontowo-budowlanych jak wiercenie, burzenie, piłowanie, głośnie uderzanie…
  4. Odgłosy maszyn budowlano-transportowych jak ryk silników, głośna praca maszyn, odgłosy jazdy samochodów, motorów, ciągników…
  5. Odgłosy urządzeń domowych jak odkurzacz, robot, suszarka do włosów…
  6. Trzepanie dywanów, głośna muzyka, mecze sportowe i związane z tym głośnie odgłosy….
  7. Hałasy domowe jak kłótnie, awantury, imprezy u sąsiadów

Jak poznać, że mój pies się boi?

  1. Ma język na wierzchu, oblizuje go, ziaje, ziewa, ślini się
  2. Szuka bezpiecznego miejsca, chowa się, ukrywa
  3. Jego ciało drży, domaga się uwagi i pomocy, tuli się do człowieka,
  4. Jest nadpobudliwy, drepcze w kółko lub próbuje uciekać
  5. Szczeka, skomli
  6. Mogą wystąpić także inne objawy jak kładzenie uszu, brak apetytu, kulenie się…

Czy dorosły, odważny pies może nagle odczuwać objawy strachu?

Tak. Jeżeli w pobliżu psa dzieje się coś bardzo niespodziewanie głośnego (np. wybucha petarda lub wydobywa się strzał), może spowodować strach przed każdym następnym hukiem i hałasem.

I tu trochę z własnego podwórka. Nasza Sarunia – sznaucerka miniaturka – odważna jak wszystkie inne sznaucery – przeżyła wybuch petardy tuż obok siebie. Była Wielkanoc. Rok 2012. Piękna pogoda. Spacer po jednym z osiedli w Zielonej Górze. Nagle wybuch. Głośny, przeraźliwy, nie wiadomo skąd i dlaczego. Tak głośny, że ogłuszył i mnie i Sarunię. Smuga dymu. Przypomniały mi się wówczas wojenne filmy i wybuchy granatów. Straszne dla mnie. Przerażające dla Sary. Pierwszy odruch Saruni – ucieczka. Opuszczone uszy, ogon ze strachu sztywny jak antena i smycz wyciągnięta na całą długość. Gdyby nie smycz…..biegłaby na oślep przed siebie. Nie dała się uspokoić. Wybrała kierunek dom. Ciągnęła niemiłosiernie. Biegła. Ja za nią.

Bezpiecznie poczuła się dopiero w domu, ale od tego czasu bała się wszystkiego.
Trzepanie dywanów pod blokiem, telewizor włączony nieco głośniej, włączona suszarka do włosów, krzyk na ulicy, burza, dziecko na wrotkach, skrzypiący wózek, samochód jadący nieco głośniej, torba podróżna na kółkach, zamykana klapa od śmietnika – wszystko to powodowało strach, lęk i natychmiastowy powrót do domu. Terapia była długa i ciężka. Leki uspokajające pomagały tylko w  konkretnych sytuacjach.
Dziś Sarunia pozbyła się lęku drobnych i średnich hałasów, ale głośnie huki, jak wystrzały, burza są dla nas zmorą. Okres przed i ponoworoczny oraz Sylwester,  kiedy petardy odpalane są przez niemal całe dnie od rana do wieczora to dla nas najtrudniejszy czas. Sara nie chce wyjść z domu, a jak wyjdzie to nie potrafi spokojnie załatwić swoich potrzeb fizjologicznych. W domu czuje się już bezpieczna i przestała  chować się do szafy i wdrapywać  do wanny. Kiedy się boi przychodzi do mnie i łapką prosi o pomoc. Na niewiele zda się przytulanie, głaskanie i odwracanie uwagi poprzez zabawę, strach jest mocno zakorzeniony, ale cały czas pracujemy nad jego wygłuszeniem.
Chciałam napisać, że proces resocjalizacji trwa naprawdę długo i pomimo wyeliminowania już wielu lęków, ten najgorszy tj. wybuch petardy, który był skutkiem traumy, pozostanie chyba już na zawsze.

Przy tak skrajnych, lękliwych sytuacjach spowodowanych niespodziewanym wybuchem czy hałasem konieczna jest pomoc specjalisty weterynarza i behawiorysty. Terapia jest bardzo trudna, ale pozwoli załagodzić i zniwelować wiele czynników lękowych u pieska. Czy zniweluje do końca, nie wiem…..

Jeżeli mieliście podobne przypadki podzielcie się z nami. Jak radziliście, czy radzicie sobie z taką sytuacją? Czego boją się Wasze psiaki? Jak reagują?

Komentarze
Wczytywanie...