Szczekamy o wszystkim. Przerażająca historia naszych przyjaciół.

0 200

Dziś wstrząsająca historia pracy Fundacji ” Ludzie Zwierzętom w Potrzebie”.

Całą Polskę obiegła historia dotycząca martwych i zaniedbanych psów w mieszkaniu Prezes Fundacji Ludzie Zwierzętom w Potrzebie. 14 maja 2013 roku po zgłoszeniu przez sąsiadów, iż z mieszkania Pani Prezes  dochodzi szczekanie psów i niesamowity odór, Policja wraz z Krakowskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami decyduje się na wejście do mieszkania pod nieobecność właścicielki.

Przerażający widok.

31 psów i 1 kot w jednym pokoju, zamknięte w ciasnych i małych klatkach. Niektóre z nich bez możliwości poruszania się. Po wyjściu z klatki pieski miały problem z chodzeniem.  Zwierzaki pozbawione były jedzenia i prądu. Były w fatalnym stanie, chore, brudne i niedożywione. Nigdy nie wychodziły z tego pokoju. Technicy musieli założyć maski, gdyż nie można było tam oddychać.  Kot, który był w stanie agonalnym, zamknięty w ciasnym transporterze nie przeżył drogi do weterynarza.  Ponadto w pokoju znajdowały się zwłoki 6 martwych zwierzaczków, 3 psy i 3 koty. Zapakowane były już w worki. Część zwłok była w rozkładzie.

Te skandaliczne warunki stworzyła im do życia Fundacja pomagająca zwierzętom.  Normalnemu człowiekowi nie mieści się to w głowie. Podejrzewam, że te pieski i kotki siedziały w tych transporterach od chwili przyniesienia ich do pokoju. Czekały na swą powolną śmierć w męczarniach.
Uratowane zwierzaki znajdują się w schronisku w Krakowie. Są pod opieką weterynarzy i Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Czy kiedyś zaufają człowiekowi?

Fundacja. Co to takiego?   ( wg SJP )

1. instytucja, której podstawą istnienia jest majątek przeznaczony przez jej założyciela na określony cel społeczny
2.
ufundowanie czegoś przydatnego społecznie; też: środki finansowe przeznaczone na ten cel.

 

Jaki był cel Fundacji Ludzie Zwierzętom w Potrzebie?

Celem fundacji jest działanie na rzecz pomocy wszystkim zwierzętom, które tego potrzebują,
a szczególnie bezdomnym psom i kotom,
które pozbawione opieki człowieka, są często całkowicie bezradne , narażone na cierpienie i śmierć.

Patrz źródło: www.ludziezwierzetomwpotrzebie.pl.tl

Fundację prowadziła 55- letnia Pani Anna K. Siedziba mieściła się w Krakowie w mieszkaniu prywatnym na ul. Pawiej. Oprócz tego we wsi pod Wieliczką i w miejscowości Kłaje znajdowały się przytuliska dla piesków.

Historii ciąg dalszy.

Od wielu miesięcy (podobno) sąsiedzi zgłaszali fakt do Policji. Policja posiadała wiadomości, że w tym mieszkaniu znajduje się dużo psów i nigdy nie wychodzą one na zewnątrz, ale podejmowane próby umówienia się z panią Prezes Fundacji były nieskuteczne. Policja nie zdecydowała się do wtargnięcia do mieszkania pod jej nieobecność. Wcześniej, bo na początku maja 2013 we wsi pod Wieliczką ujawniono przetrzymywanie 3 psów w bardzo złych warunkach. Znaleziono też zwłoki pieska przywiązanego do budy. Była to opuszczona posesja należąca do pani Prezes Fundacji.
Ile nieodkrytej prawdy ukrywa ziemia wokół tej posesji? Ile historii nieznanych zwierząt nigdy nie ujrzy dziennego światła? Ile piesków musiało umrzeć, aby postawiono zarzut znęcania się nad nimi Pani Prezes?

Z Fundacją współpracowały też Zarządy Gmin, które w zakresie podpisanej umowy, płaciły Pani Prezes pieniądze na zapewnienie opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Dlaczego nigdy nie sprawdziły co dzieje się z tymi zwierzętami? W jakich warunkach przebywają? A może nie chciały wiedzieć? Może tak wygodnie? Złapać bezdomne zwierzę oddać, zapłacić i spokój. Teren oczyszczony. Dlaczego w państwie „prawa” mają miejsce takie przypadki, wcale zresztą nie jednostkowe?  Dlaczego w państwie, gdzie instytucji kontrolujących jest bez liku, nikt nie kontroluje w jakich warunkach przebywają zwierzęta? Przepraszam, kontroluje – tylko nie widzi problemu.

Kto nadzoruje takie Fundacje?

Otóż kontrolować może i powinien : Fundator dotacji, Darczyńca, Organy kontrolne statutowe, Organ administracji publicznej, Minister właściwy wymieniony w Statucie, Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego.
Fundacja podobnie jak inne instytucje podlega przepisom prawa i kontrolowana jest przez organy skarbowe, NIK, organy ścigania, Państwową Inspekcję Pracy.
Może wystarczy? 

A jeszcze pytanie zasadnicze: gdzie był Państwowy Lekarz Weterynarii, pod którego opieką były te przytuliska? Otóż kochani – Lekarz ten nie widział nic złego, wręcz przeciwnie, kiedy Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chciało doprowadzić do zawieszenia działalności przytuliska w Kłaju, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Wieliczce wydał decyzję zezwalająca na dalsze jego funkcjonowanie i opiekę nad zwierzętami. Stwierdził bowiem, że chore pieski objęte są leczeniem, wszystkie inne są zaszczepione nie tylko przeciw wściekliźnie ale i na inne choroby zakaźne.
Informacje te były sprzeczne z doniesieniami Krakowskiego Towarzystwa opieki nad Zwierzętami, które wyraźnie przedstawiały przytulisko w bardzo złym świetle. 60 czworonogów było w bardzo złej kondycji. Znaleziono tam także worki z martwymi zwierzętami. Udało się w końcu doprowadzić do zawieszenia działalności tego przytuliska.

A teraz uwaga!!!!

Pani Prezes za swoje zaniedbania została ukarana przez Sad karą grzywny w wysokości 1500 zł. To była sytuacja sprzed roku. Gdyby wówczas doprowadzono do likwidacji Fundacji nie doszłoby dzisiaj do sytuacji dalszego maltretowania zwierząt w Krakowie i pod Wieliczką.

6 marca 2013 roku w TV Kraków w Kronice Krakowskiej wyemitowano materiał dotyczący  pracy Fundacji „Ludzie Zwierzętom w Potrzebie”. Zwrócono uwagę na psy przytrzymywane w klatkach, bez kontaktu z człowiekiem, nigdy nie wyprowadzane, nie socjalizowane, wychudzone.

Co na to Pani Prezes?

Napisała list otwarty, a w nim m.in.

1.      W zeszłym roku Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami(KTOZ) doprowadziło,  wbrew stanowisku Powiatowego Lekarza Weterynarii, do zawieszenia działalności schroniska dla bezdomnych zwierząt  w Kłaju, założonego przez Fundację Ludzie Zwierzętom w Potrzebie w oparciu o pełną dostępność  schroniska dla wolontariuszy, także związanych z KTOZ. ……………

2.      Fundacja nie odnosiła się do tej pory w mediach do szkalujących działań KTOZ, oraz nierzetelnego materiału pokazywanego w mediach ( mimo posiadania odpowiednich dokumentów do odparcia zarzutów  ), ponieważ Zarząd Fundacji  Ludzie Zwierzętom w Potrzebie stoi na stanowisku, że  konflikty  między organizacjami powołanymi dla pomocy zwierzętom – szkodzą  idei pomocy zwierzętom i  idei wolontariatu……. ………………………

3.      8. W związku z powtarzającymi się działaniami wymierzonymi w dobre imię Fundacji i osób z nią związanych, jak również wobec działań polegających na dyskredytowaniu Fundacji wobec osób prawnych z nią współdziałających,- Fundacja – po skonsultowaniu ze swoim pełnomocnikiem  prawnym podejmuje odpowiednie kroki, przewidziane prawem, dla ochrony interesów Fundacji.

Anna K.
Prezes Zarządu Fundacji Ludzie Zwierzętom w Potrzebie

 

 

Czy można jeszcze coś dodać?

Długo trwał proceder Pani Prezes, zbyt długo. Pocieszające jest jednak to, że znaleźli się ludzie, którzy swą determinacją przerwali łańcuch nieszczęść tych biednych zwierząt.

 

Jakim trzeba być człowiekiem, aby skazać te niewinne zwierzęta na taki los, pełen okrucieństwa i niewyobrażalnego tragizmu. Gdyby nie ta „wspaniałomyślna” pomoc Fundacji – ludzi, te zwierzęta żyłyby i cieszyły się zdrowiem. To człowiek – przyjaciel zwierząt, miłośnik psów i kotów stworzył im warunki powolnego umierania w męczarniach. W imię czego? W imię miłości do pieniądza.
Zastanawia mnie jeszcze jedno. Podobno pracowali tam wolontariusze. Nie widzieli? Czy też może  nie byli wolontariuszami?
Sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia. Jedno jest pewne. Znów jakaś Fundacja przeznacza pieniądze na inny cel niż powinna.

 

Przepraszam kochani ale ja przestałam pomagać nieznanym mi ludziom, nieznanym fundacjom, instytucjom. Nie daję pieniędzy dla żebrzących na ulicy od czasu kiedy kupiłam żebrzącym „ na chleb” dzieciom, bułeczki i chleb dla całej rodziny. Wiecie co zrobili? Wyrzucili to do kosza, a mnie wyzwali od najgorszych. Nie daję pieniędzy do żadnych puszek do czyjejś kieszeni. Oczywiście, kiedyś dawałam, wszystkich było mi szkoda. Teraz już nie. W świecie oszustów, naciągaczy nie pozwolę dać się wykorzystać do ich niecnych celów. Wiem, cierpią na tym uczciwi ludzie.
Pomagam konkretnej istocie, której uważam, że pomóc należy. A w tej konkretnej sprawie nie możemy pomóc wszystkim 30 pieskom, ale jednego na pewno uszczęśliwimy mięciutkim legowiskiem.

 

Zostawiam was ze swoimi przemyśleniami. Napiszcie jeżeli macie potrzebę porozmawiania na ten temat.    

 

 

Materiał powyzszy oparto na wiadomościach ze źródeł:
http://malopolska.policja.gov.pl/news/krakow-przetrzymywala-zwierzeta-w-mieszkaniu-w-centrum-krakowa

http://www.forumdarczyncow.pl

www.ludziezwierzetomwpotrzebie.pl.tl

http://www.wprost.pl/ar/399864/Martwe-zwierzeta-psy-w-klatkach-mieszkanie-prezes-fundacji/

http://www.lubimy.pl/artykuly,www.fakt.pl|Prezes-fundacji-dreczyla-zwierzeta-,artykuly,211582,1.html

http://lovekrakow.pl/aktualnosci/martwe-zwierzeta-w-prywatnym-mieszkaniu_2888.html

 info i foto: wp.pl

Gazeta KrakowskaFakty24

www.gazetakrakowska.pl/artykul/784262,list-otwarty-fundacji-ludzie-zwierzetom-w-potrzebie,id,t.html

Komentarze
Wczytywanie...