Psy w polityce/Ameryka

0 77

Każdy zagorzały polityk, jest na ogół pozbawiony emocji, nie ukazuje uczuć na zewnątrz, jest twardy, bo uważa, że takim człowiekiem być musi.  Żelazna konsekwencja w podejmowaniu decyzji i zajmowanie się tylko sprawami państwa nie wyzwalają w zwykłych ludziach pozytywnych emocji. Dlatego też, specjaliści od politycznego marketingu, poprawiają i ocieplają wizerunek polityków.

Czy psy uczłowieczają polityka?

Oczywiście. Sztab fachowców dba o to, aby znany polityk obok srogiego męża stanu był także kochającym mężem, ojcem i opiekunem zwierząt.  Żadne jednak inne zwierzę / kot, świnka, chomik/ nie powoduje tak pozytywnych emocji jak pies. Dlatego też politycy podobnie jak celebryci pokazują się coraz częściej w otoczeniu swoich pupili. Ktoś, kto lubi psy nie może być złym człowiekiem. Taka teorię stosowano już w Starożytnym Egipcie. Według ich kultury psy i inne zwierzęta zostały stworzone razem z człowiekiem i wymagają szacunku i miłości. Polityk z psem robi wrażenie. Jest bardziej przyjazny, zwyczajny, po prostu ludzki. Szkoda tylko, że niektóre psy traktowane są w sposób instrumentalny i stały się narzędziem w rękach menadżerów od wizerunku.

Psy w Białym Domu.

Pies Prezydenta USA Baraka Obamy – BO
źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bo_(pies)

W Ameryce istnieje nie pisane prawo, że człowiek, który nie lubi psów, nie może zostać prezydentem StanówZjednoczonych. Psy od zawsze mieszkały w Białym Domu. Analizując historię USA, prezydent nie mający psa należał do wyjątków.

Pierwszy prezydent USA, George Washington posiadał kilkadziesiąt psów. Zbudował niesamowite stado psów myśliwskich, z którymi wybierał się na polowania na lisy. Większość z nich stanowiły amerykańskie Foxhoundy, były Ogary, Dalmatyńczyk o imieniu Madame Moose. Psy, w znacznej mierze ułatwiły mu stać się liderem nowego państwa amerykańskiego. Oto niektóre imiona jego pupili: Captain, Pilot, Taster, Tipler, Wulcan, Juno, Jupiter, Rover, Lady Rover, Księżna, Pijak, Truelore.

Popularną rasa psów prezydentów amerykańskich były Teriery szkockie, psy dla ludzi o władczej osobowości. Posiadali je:

  1.  Franklin Delano Roosevelt, jego pies Fala przyjmował pożywienie tylko z rąk pana. Brał udział w uroczystościach, potrafił przyjąć pozycję w czasie hymnu. Spoczywa obok prezydenta, ma także swój pomnik.
  2. George W. Bush junior, jego psy Barney i Miss Beazley. Barney zrobił swiatową karierę aktorsą, był bohaterem kilku filmów umieszczonych na oficjalnej stronie białego Domu. Prezydent posiadał także Springer spaniela o imieniu Spotty, córkę suczki Milly, należącej do prezydenta George Busha.
  3. Ronald Reagan, jego Terier szkocki Lucky  bardzo lubił Margaret Thatcher, łasił się do niej i wymagał ciągłego drapania po swoim brzuchu.

 

Inne psy prezydentów Stanów Zjednoczonych:

  1. Abraham Lincoln posiadał mieszańca przypominającego retrievera o imieniu Fido. Razem chodzili po ulicy, pies zawsze na niego cierpliwie czekał. Po śmierci prezydenta, otrzymał nowych właścicieli.
  2. Bill Clinton był właścicielem  labradora Buddy. Jego złocisto-czekoladowy pupil toczył ciągłe walki z kotem Socksem.
  3. George Bush, senior posiadał Springer spaniela o imieniu Milly. W jej imieniu i z jej punku widzenia Pierwsza Dama napisała książkę o życiu w Białym Domu, która w Ameryce stała się bestsellerem.

 

Pies prezydenta Baraka Obamy

Obecnie w Białym Domu przebywa Portugalski pies wodny. Jest psem rodziny prezydenta Baraka Obamy. Ma na imię Bo. Jest hipoalergikiem, z uwagi na uczulenie na sierść córki Obamy, Malii. Prezydent bardzo często pokazuje się z psem, na spacerze z rodziną, czy bawiąc się z nim w ogrodzie. Dziś Bo przyłączył się do kampanii wyborczej.

źródło głównego zdjęcia: https://www.google.com/search?q=pies+prezydenta+usa&client=firefox-b-ab&tbm=i

Komentarze
Wczytywanie...