Ach co to był za ślub?!

0 74

Rok 2011. Ona w białej sukience za 1000 funtów, zaprojektowanej przez brytyjską kreatorkę psiej mody Michele Ochs, w naszyjniku z prawdziwych pereł i bransoletce od Swarovskiego. On w eleganckim smokingu. Marsz weselny dla Loli, suczki rasy Yorkshire Terier i psa imieniem Mugly, rasy Grzywacz Chiński zabrzmiał podczas ceremonii ślubnej w rezydencji Bardwell w Essen nad morzem w Wielkiej Brytanii.

Ach co to było ze wesele?

Przygotowaniami do zaślubin i wesela zajmowali się projektanci, styliści i kreatorzy mody. W ogromnym namiocie bawiło się 80 zaproszonych gości. Były kwiaty, balony, serpentyna, szampan i czekoladowa fontanna. Koszt wesela wyniósł 20 tysięcy funtów. O takim weselu marzy zapewne nie jedna para nowożeńców.

Młoda para.

Loli to suczka Louisy Harris, właścicielki Butiku Diva Dog w Essen. To właśnie ona postanowiła znaleźć męża dla swojej kochanej terierki. A wesele stanowiło formę podziękowania dla Loli, która całkowicie odmieniła jej życie.  Idealnego kandydata na męża szukała w Internecie. Ogłosiła konkurs na swojej stronie na Facebooku.

Mugly to pies, który bezkonkurencyjnie wygrał z tysiącami innych kandydatów do łapki Loli. Najlepsze jest jednak to, że ten urodziwy Pan Młody, w 2005 roku został laureatem konkursu na najbrzydszego psa Wielkiej Brytanii. No cóż miłość rządzi się innymi prawami.

Jak wygląda życie małżonków?

Małżonkowie mieszkają w innych miastach. Będą się widywać raz w miesiącu. Może to i dobrze. Nie będą mieli czasu na kłótnie małżeńskie. Mugly zobowiązał się, że będzie przesyłał Loli prezenty. Czyż to nie urocze?

Źródło: www.platine.pl, www.ulubieńcy.wp.pl

Komentarze
Wczytywanie...