Przygody psa Raptusia. Odcinek 4

0 92

Nadeszła Wigilia. Wszyscy  mają wolne.  W szkołach u Agnieszki, Julki i Oli rozpoczęły się ferie świąteczne. Marek dostał kilka dni urlopu. Od rana w domu panuje wielki ruch. Mama  z Julką pracują w kuchni, Ola pakuje prezenty, a tata? Tata sprząta mieszkanie. Cała rodzina uwielbia okres świąteczny, święta, choinkę, prezenty i gości. W tym roku na Wigilię przyjedzie tylko babcia Ania, mama Agnieszki. Rodzice Marka postanowili odwiedzić kuzyna w Kanadzie.

Mały Raptuś siedział sobie cichutko w pokoju Oli i przyglądał się pracom dziewczynki. Jego ciekawość wzbudziły wszelkiego rodzaju szeleszczące kolorowe papiery do pakowania prezentów. Jeden z nich nawet chwycił, pociągnął mocno i urwał.

– No widzisz Raptusiu co zrobiłeś? Nic a nic nie pomagasz, tylko przeszkadzasz – zganiła go Ola.
Raptuś, nie robiąc sobie nic z uwag Oli, chwycił w pyszczek drugi  kawałek papieru  i wybiegł z pokoju. Usiadł w salonie na środku dywanu i w najlepsze rozrywał papier na mniejsze kawałki.

– Raptuś! Uciekaj stad! Ja tu dopiero odkurzyłem!– zawołał tata i włączył odkurzacz. Huk maszyny przestraszył szczeniaczka i pobiegł do kuchni. Tam kręcił się pod nogami  mamy i Julki, ale i one w końcu pogoniły go do pokoiku Oli.

– Olu, zajmij się Raptusiem. On nam wszystkim przeszkadza – zawołała z kuchni mama.

Ola chwyciła pieska, przytuliła mocno do policzka i postawiła na biurku, przy którym starannie zawijała prezenty.

– Zobacz Raptusiu! Ten mały prezencik jest dla mamy. Są tu ładne czarne kolczyki. Ten większy jest dla taty. Tata dostanie kalendarz na nowy rok. Ten z kolorowymi kwiatuszkami jest dla Julki. Kupiłam jej kubek, który ostatnio jej się spodobał. Będzie miała niespodziankę. A teraz Raptusiu, patrz, pakujemy prezent dla babci. Babcia dostanie ramkę na zdjęcie, oczywiście ze zdjęciem całej naszej rodzinki. Pewnie się ucieszy. Wszyscy na zdjęciu są weseli i radośni, nawet  ty Raptusiu masz takie duże radosne oczy – buzia Oli  nie zamykała się, a piesek słuchał wszystkiego z wielkim przejęciem, tak jakby rozumiał każde słowo.

– A teraz Raptusiu musisz zamknąć oczy, bo pakuję prezent dla ciebie.
Piesek był jednak bardzo ciekawy  i pchał pyszczek w stronę pudełka, które zawijała Ola.
– Uciekaj, nie podglądaj!  Skąd wiesz, że to dla ciebie?
– Mamo, Raptuś wszystko rozumie, on wie, że pakuję prezent dla niego – Ola krzyknęła w stronę kuchni.
– Olu – powiedziała spokojnie mama – czy przypadkiem nie kupiłaś Raptusiowi smacznych przysmaków, które on teraz wyczuwa swoim noskiem?
– No tak – odezwała się córka – teraz już jasne.

Ola zaniosła wszystkie prezenty pod choinkę. Było ich tam już tyle, że ledwie się zmieściły. Piesek chodził za swoją małą panią, aż w końcu usiadł przy pachnących prezentach i spokojnie zasnął.

Obudził go dzwonek do drzwi.
– To babcia – krzyknęła Julka.
– Witajcie kochani – powiedziała babcia Ania i postawiła w przedpokoju podróżną torbę. Raptuś widząc, że wszyscy się cieszą z przyjazdu gościa, też radośnie podskakiwał i piszczał.

W końcu babcia spojrzała na pieska, którego znała tylko ze słyszenia i powiedziała: – chodź piesku, przywitaj się i ty – i jakby od niechcenia pogłaskała szczeniaczka po karku.

– W dalszym ciągu uważam, że nie jest wam  potrzebny żaden pies – zwróciła się do Agnieszki – Zwierzę w domu to obowiązek i kłopot.

Ale nikt nie brał słów babci na poważnie.  Raptuś stał się członkiem rodziny i nikt już nie wyobrażał sobie życia bez tego kochanego pieska.

Podczas wigilijnej kolacji było mnóstwo śmiechu i radości. Ola przyniosła domek pieska  i jego miseczkę do salonu, aby Raptuś spędził ten wieczór razem z nimi. Po kolacji tata założył czapkę Mikołaja i rozdawał prezenty. Wszyscy śmiali się i dziękowali.  Ola zastanawiała się, co jej kochany piesio dostanie od innych i czy dostanie prezent od babci? Babcia Ania nie lubi psów, to pewnie nie zrobiła Raptusiowi prezentu. Szkoda – myślała dziewczynka.

Nagle odezwał się głos taty-Mikołaja.
– Czy jest z nami mały Raptuś?
– Jest – wszyscy odpowiedzieli chórem. Nawet piesek usiadł na dwóch łapkach i zadarł nosek do góry.

Mikołaj położył prezenty obok pieska, a ten wesoło kręcił się wokół nich. Pewnie wyczuł smakołyki. Ola z Julką pomagały mu rozpakować pudełka.

– O! Raptuś dostał  kombinezon na zimę!  – krzyknęła Julka – jaki śliczny, fajnie będzie z takim pieskiem chodzić na spacery.

Ten kombinezon pewnie od mamy – zastanawiała się Ola.

– Patrz Raptusiu dostałeś piękną obrożę. Śliczna. Wołały dziewczynki. To prezent od taty.

Piesek patrzył na nie zdziwiony. Wolał te pachnące pudełka, które dostał od Oli i Julki.
Dla Raptusia była jeszcze jedna paczka. Wszyscy domyślili się, że to od babci i każdy był ciekawy, co też osoba, która nie lubi psów mogła dać w prezencie.

– Co to? Zapytał tata, który rozpakował pudełko.
– To interaktywna zabawka KONG classic dla szczeniaczka. Ma kolor różowy. Piesek ma świetną zabawę. Kiedy przebywa sam w domu, nie nudzi się i nie psoci. Jak włoży się do środka KONGA smakołyki i ciasteczka to one w trakcie zabawy wysypują się.

Wszyscy zaniemówili. Nie wiedzieli nawet, że są takie zabawki.
– Babciu, a skąd ty o tym wiesz?
– Udałam się  do sklepu i poprosiłam o mądrą zabawkę dla inteligentnego szczeniaczka. Pani wszystko mi objaśniła. I to wszystko.
– No, No, mamo, nie spodziewałam się tego po Tobie – zaśmiała się Agnieszka.
– Skoro wy jesteście moją jedyną rodziną, a ten piesek należy do waszej rodziny, jest także w mojej rodzinie. Czyż nie? – wyjaśniła  babcia.
– Oczywiście- wtórowali wszyscy.

Ola podniosła pieska i posadziła babci na kolanach. – Babciu, zobacz jaki on milutki i jaki kochany .

– A nie nasika mi na kolana?
– Babciu, to jest bardzo inteligentny piesek – wtrąciła Julka
– Witaj piesku w  rodzinie – zaśmiała się babcia – Przyznam się wam, że zazdrościłam ludziom takich kochanych piesków, ale zawsze bałam się odpowiedzialności.  Teraz widzę waszą radość i cieszę się, że macie takiego urwisa.  Musicie  koniecznie przyjechać do mnie. Raptuś będzie mógł wybiegać się do woli w moim ogrodzie i pobawić się z pieskiem mojej dobrej sąsiadki.
– Babciu? W twoim ogrodzie? – zapytały zdumione dziewczynki – a kwiatki, drzewka? Przecież nawet my nie mogłyśmy się tam bawić!?

Babcia, uśmiechnęła się szeroko  i powiedziała – jak widać wszystko w życiu się zmienia.

To był wspaniały wieczór. Wszyscy cieszyli się i rozmawiali. W końcu tata wyjawił swoją tajemnicę. Od nowego roku będzie kierownikiem działu.  Wczoraj otrzymał awans. Oczywiście gratulacjom nie było końca. Babcia zapytała Julkę o wyniki w szkole i przygotowania do egzaminu szóstoklasisty. Później Ola opowiadała babci o swoich sukcesach recytatorskich.  Agnieszka przygotowywała dokumenty na nauczyciela dyplomowanego, pokazała nawet  niektóre z nich.

Babcia słuchała i była bardzo  dumna ze wszystkich. – A co słychać u Raptusia? Jakie ma osiągnięcia?

– A Raptuś potrafi już załatwiać się na spacerku.
– A to ci nowina – zaśmiała się babcia, a z nią cała rodzina.  Raptuś  leżał w swoim  wygodnym domku i  przysłuchiwał się rozmowie. Co wtedy myślał?  Zapewne, że jest najszczęśliwszym pieskiem na świecie.

cdn…………..

Komentarze
Wczytywanie...